A A A A A
Biblia w jednym roku
Styczeń 4

Rodzaju 7:1-24
1. I rzekł Pan do Noego: Wnijdź ty i wszystek dom twój do korabia; bom cię widział sprawiedliwym przed obliczem mojem w narodzie tym.
2. Z każdego bydlęcia czystego weźmiesz z sobą siedmioro a siedmioro, samca i samicę jego; ale z zwierząt nieczystych po dwojgu, samca i samicę jego.
3. Także z ptastwa niebieskiego siedmioro a siedmioro, samca i samicę, aby żywe zachowane było nasienie na wszystkiej ziemi.
4. Albowiem jeszcze po siedmiu dniach spuszczę deszcz na ziemię, przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, i wygładzę wszystko stworzenie, którem uczynił, z oblicza ziemi.
5. Uczynił tedy Noe według wszystkiego, jako mu był Pan rozkazał.
6. A Noemu było sześć set lat, gdy przyszedł potop wód na ziemię.
7. I wszedł Noe, i synowie jego, i żona jego, i żony synów jego z nim, do korabia, dla potopu wód.
8. Z zwierząt też czystych, i z zwierząt, które nie były czyste, i z ptastwa, i ze wszystkiego, co się płaza po ziemi;
9. Po parze weszło do Noego do korabia, to jest samiec i samica, jako był rozkazał Bóg Noemu.
10. I stało się po siedmiu dniach, iż wody potopu przyszły na ziemię.
11. Roku sześćsetnego wieku Noego, miesiąca wtórego, siedemnastego dnia tegoż miesiąca, w tenże dzieó przerwały się wszystkie źródła przepaści wielkiej, i okna niebieskie otworzyły się.
12. I padał deszcz na ziemię, czterdzieści dni i czterdzieści nocy.
13. Onegoż dnia wszedł Noe i Sem i Cham i Jafet, synowie Noego, i żona Noego, i trzy żony synów jego z nim do korabia.
14. Oni, i wszelki zwierz według rodzaju swego, i wszelkie bydlę według rodzaju swego, i wszelka gadzina płazająca się po ziemi, według rodzaju swego, i wszystko latające według rodzaju swego, i wszelki ptak, i wszelka rzecz skrzydlasta.
15. A tak weszło do Noego w korab po parze z każdego ciała, w którem był duch żywota.
16. A które weszły, samiec i samica z każdego ciała weszły, jako mu Bóg rozkazał. I zamknął Pan za nim.
17. Był tedy potop przez czterdzieści dni na ziemi, i wezbrały wody i podniosły korab, i był podniesiony od ziemi.
18. I wzmogły się wody, a wezbrały bardzo nad ziemią, i pływał korab po wodach.
19. Tedy się wody wzmogły nader bardzo nad ziemią, i okryły się wszystkie góry wysokie, które były pod wszystkiem niebem.
20. Piętnaście łokci wzwyż wezbrały wody, gdy były okryte góry.
21. Zaginęło tedy wszelkie ciało ruchające się na ziemi, i z ptaków, i z bydła, i z zwierząt, i wszelkiej gadziny płazającej się po ziemi, i wszyscy ludzie.
22. Wszystko, którego tchnący duch żywota był w nozdrzach jego, ze wszystkiego, co na suszy było, pomarło.
23. Tak wygładził Bóg wszystko stworzenie, które było na ziemi, od człowieka aż do bydlęcia, aż do gadziny, i aż do ptastwa niebieskiego, wygładzone są z ziemi, i został tylko Noe i którzy z nim byli w korabiu.
24. I trwały wody nad ziemią sto i pięćdziesiąt dni.

Rodzaju 8:1-22
1. I wspomniał Bóg na Noego i na wszystkie zwierzęta, i na wszystko bydło, które było z nim w korabiu; i przywiódł Bóg wiatr na ziemię, a zastanowiły się wody.
2. I zawarte są źródła przepaści, i okna niebieskie, i zahamowany jest deszcz z nieba.
3. I wróciły się wody z wierzchu ziemi idąc, i wracając się; i opadły wody po skoóczeniu stu i pięćdziesięciu dni.
4. I odpoczął korab miesiąca siódmego, siedemnastego dnia tegoż miesiąca, na górach Ararad.
5. A wody ściekały i opadały, aż do dziesiątego miesiąca, dziesiątego bowiem miesiąca, pierwszego dnia, okazały się wierzchy gór.
6. I stało się po skoóczeniu czterdziestu dni, otworzył Noe okno korabia, które był uczynił.
7. I wypuścił kruka, który tam i sam latając, zasię się wracał, aż oschły wody na ziemi.
8. Potem wypuścił gołębicę od siebie, aby obaczył, jeźli opadły wody z wierzchu ziemi.
9. Ale nie znalazłszy gołębica odpocznienia stopie nogi swojej, wróciła się do niego do korabia; jeszcze bowiem wody były po wszystkiej ziemi; i wyciągnąwszy rękę swoję, wziął ją, i wniósł ją do siebie do korabia.
10. A poczekawszy jeszcze drugie siedem dni, po wtóre wypuścił gołębicę z korabia.
11. I wróciła do niego gołębica pod wieczór; a oto, różdżka oliwy urwana w uściech jej; a tak poznał Noe, że opadły wody z wierzchu ziemi.
12. I czekał jeszcze drugie siedem dni, i wypuścił gołębicę, która się więcej nie wróciła do niego.
13. I stało się sześćsetnego i pierwszego roku, miesiąca pierwszego, dnia pierwszego, oschły wody z ziemi; i zdjął Noe przykrycie korabia, a ujrzał, że osechł wierzch ziemi.
14. A miesiąca wtórego, dwudziestego siódmego dnia tegoż miesiąca, oschła ziemia.
15. I rzekł Bóg do Noego, mówiąc:
16. Wynijdź z korabia, ty, i żona twoja, i synowie twoi, i żony synów twoich z tobą.
17. Wszystkie zwierzęta, które są z tobą, z wszelkiego ciała, z ptastwa i z bydła, i z wszelkiej gadziny, płazającej się po ziemi, wywiedź z sobą, a niech się rozpładzają na ziemi, i niech rosną, i rozmnażają się na ziemi.
18. I wyszedł Noe, i synowie jego, i żona jego, i żony synów jego z nim.
19. Wszelkie zwierzę, wszelka gadzina, i wszelkie ptactwo, wszystko co się płaza po ziemi, według rodzajów swoich, wyszły z korabia.
20. Zatem zbudował Noe ołtarz Panu, i wziął z każdego bydła czystego, i z każdego ptastwa czystego, i ofiarował całopalenia na ołtarzu onym.
21. I zawoniał Pan wonności wdzięcznej, i rzekł Pan w sercu swem: Nie będę więcej przeklinał ziemi dla człowieka: albowiem myśl serca człowieczego zła jest od młodości jego, nie zatracę więcej wszystkiego co żyje, jakom teraz uczynił.
22. A póki ziemia trwać będzie, siew i żniwo, i zimno, i gorąco, i lato, i zima, i dzieó, i noc nie ustaną.

Psalmy 3:1-4
1. (Psalm Dawidowy, gdy uciekał przed Absalomem, synem swoim.)
2. Panie, jako się namnożyło nieprzyjaciół moich! wiele ich powstaje przeciwko mnie.
3. Wiele ich mówią o duszy mojej: Niemać ten ratunku od Boga. Sela.
4. Ale ty, Panie! jesteś tarczą moją, chwałą moją, i wywyższającym głowę moję.

Przypowieści 1:20-22
20. Mądrość na dworzu woła, głos swój na ulicach wydaje.
21. W największym zgiełku woła, u wrót bram, w miastach powieści swoje opowiada, mówiąc:
22. Prostacy! dokądże się kochać będziecie w prostocie? a naśmiewcy pośmiewisko miłować będziecie? a głupi nienawidzieć umiejętności będziecie?

Mateusza 4:1-25
1. Tedy Jezus zawiedziony jest na puszczę od Ducha, aby był kuszony od dyjabła.
2. A gdy pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, potem łaknął.
3. I przystąpiwszy do niego kusiciel, rzekł: Jeźliś jest Syn Boży, rzecz, aby się te kamienie stały chlebem.
4. A on odpowiadając rzekł: Napisano: Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, ale każdem słowem pochodzącem przez usta Boże.
5. Tedy go wziął dyjabeł do miasta świętego, i postawił go na ganku kościelnym,
6. I rzekł mu: Jeźliś jest Syn Boży, spuść się na dół, albowiem napisano: Iż Aniołom swoim przykazał o tobie, i będą cię na rękach nosili, abyś snać nie obraził o kamieó nogi swojej.
7. Rzekł mu Jezus: Zasię napisano: Nie będziesz kusił Pana, Boga twego.
8. Wziął go zasię dyjabeł na górę bardzo wysoką, i pokazał mu wszystkie królestwa świata i sławę ich,
9. I rzekł mu: To wszystko dam tobie, jeźli upadłszy, pokłonisz mi się.
10. Tedy mu rzekł Jezus: Pójdź precz, szatanie! albowiem napisano: Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz, i jemu samemu służyć będziesz.
11. Tedy go opuścił dyjabeł, a oto Aniołowie przystąpili i służyli mu.
12. A gdy usłyszał Jezus, iż Jan był podany do więzienia, wrócił się do Galilei;
13. A opuściwszy Nazaret, przyszedł, i mieszkał w Kapernaum, które jest nad morzem w granicach Zabulonowych i Neftalimowych;
14. Aby się wypełniło, co powiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego:
15. Ziemia Zabulonowa i ziemia Neftalimowa przy drodze morskiej za Jordanem, Galilea poganów;
16. Lud, który siedział w ciemności, widział światłość wielką, a siedzącym w krainie i w cieniu śmierci weszła im światłość.
17. Od onego czasu począł Jezus kazać i mówić: Pokutujcie, albowiem się przybliżyło królestwo niebieskie.
18. A gdy Jezus chodził nad morzem Galilejskiem, ujrzał dwóch braci: Szymona, którego zowią Piotrem, i Andrzeja, brata jego, którzy zapuszczali sieć w morze; albowiem byli rybitwy.
19. I rzekł im: Pójdźcie za mną, a uczynię was rybitwami ludzi.
20. A oni zaraz opuściwszy sieci, szli za nim.
21. A postąpiwszy stamtąd, ujrzał drugich dwóch braci, Jakóba, syna Zebedeuszowego, i Jana, brata jego, w łodzi z Zebedeuszem, ojcem ich, poprawiających sieci swoje, i wezwał ich.
22. A oni wnetże opuściwszy łódź i ojca swego, poszli za nim.
23. I obchodził Jezus wszystkę Galileją, ucząc w bóżnicach ich, i każąc Ewangieliją królestwa, a uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc między ludem.
24. I rozeszła się wieść o nim po wszystkiej Syryi; i przywodzono do niego wszystkie źle się mające, a rozmaitemi chorobami i mękami zdjęte, także i opętane, i lunatyki i powietrzem ruszone; i uzdrawiał je.
25. A szedł za nim lud wielki z Galilei, z dziesięciu miast, i z Jeruzalemu, i z Judzkiej ziemi, i zza Jordanu.