Instagram
English
A A A A A
Treny 3:1-66
1. Ja jestem tym mężem, który zaznał niedoli od rózgi jego gniewu.
2. Prowadził mnie i zawiódł do ciemności, gdzie nie ma światła.
3. Tylko przeciwko mnie zwraca dzień po dniu swoją rękę.
4. Zniszczył moje ciało i skórę, połamał moje kości.
5. Spiętrzył wokół mnie wysoko gorycz i mozół.
6. Kazał mi mieszkać w ciemnościach jak dawno zmarłym.
7. Zagrodził mi wyjście, zakuł w ciężkie kajdany.
8. A choć krzyczę i błagam, nieczuły jest na moją modlitwę.
9. Moje drogi zagrodził kamieniem ciosanym, poplątał moje ścieżki.
10. Czyha na mnie jak niedźwiedź, jak lew w ukryciu.
11. Moje drogi zrobił krętymi, mnie zaś nieużytkiem, doprowadził mnie do obłędu.
12. Naciągnął swój łuk i wziął mnie za cel swoich strzał.
13. Przebił moje nerki strzałą ze swojego kołczana.
14. Stałem się pośmiewiskiem dla całego mojego ludu, ich pieśnią szyderczą na co dzień.
15. Nasycił mnie goryczą, napoił piołunem.
16. Starł na krzemieniu moje zęby, wdeptał mnie w popiół.
17. Mojej duszy odebrał spokój, tak że zapomniałem, co to jest szczęście.
18. I myślałem: Przepadła moja siła żywotna i moja nadzieja w Panu.
19. Wspominanie własnej niedoli i udręki to piołun i trucizna.
20. Moja dusza bezustannie to wspomina i trapi się we mnie.
21. To biorę sobie do serca i w tym moja nadzieja,
22. niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie jego nie ustaje.
23. Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność twoja.
24. Pan jest moim działem, mówi dusza moja, dlatego w nim mam nadzieję.
25. Dobry jest Pan dla tego, kto mu ufa, dla duszy, która go szuka.
26. Dobrze jest czekać w milczeniu na zbawienie Pana.
27. Dobrze jest, gdy mąż nosi jarzmo w młodości.
28. Niech siedzi w samotności i milczy, gdy Pan je nań wkłada.
29. Niech przytyka swoje usta do prochu, może jest jeszcze nadzieja.
30. Niech nadstawia policzek temu, kto go bije, niech się nasyca zniewagą!
31. Albowiem Pan nie odrzuca na wieki:
32. Gdy zasmuca, znowu się lituje według obfitości swojej łaski.
33. Zaiste, nieumyślnie trapi i zasmuca synów ludzkich.
34. Gdy się depcze nogami wszystkich więźniów ziemi,
35. gdy się łamie prawa człowieka przed obliczem Najwyższego,
36. gdy się krzywdzi człowieka w spornej sprawie, czy Pan tego nie widzi?
37. Któż może powiedzieć, że staje się coś, czego Pan nie nakazał?
38. Czy z ust Najwyższego nie pochodzi zarówno złe, jak i dobre?
39. Na co może uskarżać się człowiek, póki żyje? Niech się uskarża na swoje grzechy!
40. Doświadczajmy i badajmy nasze drogi i nawróćmy się do Pana!
41. Wznieśmy nasze serca i nasze dłonie do Boga w niebiesiech!
42. Myśmy odpadli i zbuntowali się, dlatego Ty nie przebaczyłeś.
43. Okryłeś się gniewem i prześladowałeś nas, bezlitośnie zabijałeś.
44. Okryłeś się obłokiem, tak, że modlitwa do ciebie nie dochodzi.
45. Uczyniłeś nas śmieciami i pomiotłem pośrodku ludów.
46. Rozdziawiają przeciwko nam swoje usta wszyscy nasi nieprzyjaciele.
47. Naszym udziałem stały się strach i grób, spustoszenie i zagłada.
48. Strumieniami wód zalewają się moje oczy nad zagładą córki mojego ludu.
49. Moje oko bez przerwy zalewa się łzami, nie ma ulgi,
50. aż Pan z niebios spojrzy i popatrzy.
51. To, co widzę, sprawia ból mojej duszy z powodu wszystkich córek mojego miasta.
52. Polowali na mnie ustawicznie jak na ptaka ci, którzy bez powodu są moimi nieprzyjaciółmi.
53. Do milczenia chcieli mnie przywieść na żywo w dole i zarzucali mnie kamieniami.
54. Woda dosięgała mojej głowy, pomyślałem: Zginąłem.
55. Wzywałem twojego imienia, Panie, z głębokiego dołu.
56. Wysłuchałeś mojego głosu: Nie zamykaj swojego ucha na wołanie i błaganie moje!
57. Zbliżyłeś się do mnie, gdy cię wzywałem. Mówiłeś: Nie bój się!
58. Ty, Panie, prowadziłeś moją sprawę, wybawiłeś moje życie.
59. Ty, Panie, widziałeś moją krzywdę, wymierz mi sprawiedliwość!
60. Widziałeś całą ich zemstę, wszystkie ich zamysły przeciwko mnie.
61. Słyszałeś, Panie, ich obelżywe słowa, wszystkie ich zamysły przeciwko mnie.
62. Mowy i myśli moich przeciwników dzień po dniu godzą we mnie.
63. Patrz, gdy siadają i powstają, o mnie mówi ich pieśń szydercza!
64. Oddasz im Panie, na co zasługują, według dzieła ich rąk.
65. Zaślepisz ich serce; niech twoja klątwa spadnie na nich!
66. Ścigać ich będziesz w gniewie i wygubisz ich spod twojego nieba, Panie!

Treny 4:1-22
1. Ach! Jak sczerniało złoto, ten kruszec szlachetny! Święte kamienie porozrzucane po rogach wszystkich ulic.
2. Szlachetni synowie Syjonu cenni jak szczere złoto, oto poczytani są za dzbany gliniane, toczone ręką garncarza!
3. Nawet szakale odsuwają sutki, gdy karmią swoje młode, a córka mojego ludu jest okrutna, jak strusie na pustyni.
4. Język niemowlęcia przylgnął z pragnienia do podniebienia, dzieci prosiły o chleb, lecz nikt im go nie podał.
5. Ci, co jedli wyszukane potrawy, omdleli na ulicach; a ci, co byli chowani w purpurze, położyli się na śmietniskach.
6. Wina córki mojego ludu była większa niż grzech Sodomy w okamgnieniu wywróconej, bez udziału rąk ludzkich.
7. Jej książęta byli jaśniejsi niż śnieg, bielsi niż mleko, ich ciała rumieńsze niż korale, ich wygląd jak szafir.
8. Ale teraz są czarniejsi niż sadza, nie do poznania na ulicach. Zmarszczyła się skóra na ich kościach, wyschła jak drewno.
9. Szczęśliwsi pobici od miecza niż ci, co umierali z głodu; opadli z sił, trawieni głodem, bo brak plonów polnych.
10. Tkliwe zwykle kobiety własnymi rękami gotowały swoje dzieci; te służyły im za pokarm w czasie zagłady córki mojego ludu.
11. Pan dopełnił swojej popędliwości, wylał żar swojego gniewu i wzniecił na Syjonie ogień, który pochłonął jego podwaliny.
12. Nie wierzyli królowie ziemscy ani wszyscy mieszkańcy świata, że gnębiciel i wróg wejdzie w bramy Jeruzalemu.
13. Lecz stało się to z powodu grzechów jego proroków, win jego kapłanów, którzy przelewali w nim krew sprawiedliwych.
14. Błąkali się jak ślepi po ulicach, splamieni krwią tak, że nie można było dotknąć ich szat.
15. "Z drogi! Nieczysty idzie!" wołano przed nimi. "Z drogi! Nie dotykajcie się!" Jeżeli dalej chcą się wałęsać, nie mogą tu dłużej przebywać.
16. Sam Pan rozproszył ich między narodami, nie chce już na nich patrzeć; dla kapłanów nie ma szacunku ani dla starców litości.
17. Nasze oczy daremnie wypatrywały i wyczekiwały pomocy; z naszej strażnicy wypatrywaliśmy narodu, który by przybył z pomocą.
18. Śledzono nas na każdym kroku, tak, że nie można było chodzić po naszych placach. Zbliżał się nasz koniec, dni nasze się dopełniały. Tak, nadszedł nasz kres.
19. Nasi prześladowcy byli szybsi niż orły pod niebem. Ścigali nas na górach, czatowali na nas na pustyni.
20. Pomazaniec Pana, który był naszym tchnieniem życiowym, został schwytany w ich dołach, ten, o którym myśleliśmy, że w jego cieniu będziemy żyć między narodami.
21. Wesel się i raduj, córko Edomska, która mieszkasz w krainie Us. Także do ciebie przyjdzie kubek: upijesz się i obnażysz.
22. Kończy się twoja wina, córko Syjońska. On już nigdy nie skaże cię na wygnanie. Ukarze twoją winę, córko Edomska, odsłoni twoje grzechy.

Treny 5:1-22
1. Wspomnij, Panie, na to, co się z nami stało! Spójrz i przypatrz się naszej zniewadze.
2. Nasze dziedzictwo przypadło obcym, nasze domy cudzoziemcom.
3. Staliśmy się sierotami, bez ojca, nasze matki są jakby wdowy.
4. Naszą wodę pijemy za pieniądze, musimy płacić za owoce drzew naszych.
5. Jarzmo ciąży na karku, omdlewamy, nie dają nam wytchnienia.
6. Wyciągamy rękę do Egiptu, do Asyrii, by się najeść do syta.
7. Nasi ojcowie zgrzeszyli, nie ma ich, a my dźwigamy ich winy.
8. Niewolnicy nami rządzą, nie ma, kto by nas wyrwał z ich ręki.
9. Swój chleb zdobywamy z narażeniem własnego życia na cios miecza, który zagraża na pustyni.
10. Nasza skóra rozpalona jak piec od gorączki głodowej.
11. Kobiety gwałcono na Syjonie, panny w miastach judzkich.
12. Książęta wieszani byli ich rękami, nie uszanowano powagi starszych.
13. Młodzieńcy musieli nosić kamienie młyńskie, a chłopcy potykali się pod ciężarem drew.
14. Starcy zaniechali wysiadywania w bramach, a młodzieńcy gry na instrumentach strunowych.
15. Ustała radość naszego serca, nasz taniec zamienił się w pochód żałobny.
16. Spadła korona z naszej głowy, biada nam, bo zgrzeszyliśmy!
17. Dlatego chore jest nasze serce, dlatego zaćmione są nasze oczy,
18. z powodu góry Syjon, że jest spustoszona, że szakale po niej biegają.
19. Ale Ty, Panie, trwasz na wieki, twój tron z pokolenia w pokolenie.
20. Dlaczego chcesz na zawsze zapomnieć o nas, opuścić nas na tak długi czas?
21. Spraw, Panie, byśmy wrócili do ciebie, a wrócimy! Odnów nasze dni jak niegdyś!
22. Czyżbyś już zupełnie nas odrzucił? Czy tak bardzo na nas się gniewasz?

Psalmy 119:145-152
145. Wołam ze wszystkiego serca, wysłuchajże mię, o Panie! a będę strzegł ustaw twoich.
146. Wołam do ciebie, zachowajże mię, a będę pilen świadectw twoich.
147. Uprzedzam cię na świtaniu i wołam, na słowo twoje oczekując.
148. Uprzedzają straż nocną oczy moje, przeto, abym rozmyślał o wyrokach twoich.
149. Panie! głos mój usłysz według miłosierdzia twego; według sądu twego ożyw mię.
150. Przybliżają się, którzy naśladują złości, ci, którzy się od zakonu twego oddalili.
151. Bliskoś ty jest, Panie! a wszystkie przykazania twoje są prawdą.
152. Dawno to wiem o świadectwach twoich, żeś je na wieki ugruntował.

Przypowieści 28:11-11
11. Bogacz wydaje się sobie samemu mądrym, lecz rozumny biedak zdoła go przejrzeć.

Filemona 1:1-25
1. Paweł, więzień Chrystusa Jezusa, i Tymoteusz, brat, do umiłowanego Filemona, współpracownika naszego,
2. i do Appii, siostry, i do Archippa, współbojownika naszego, i do zboru, który jest w twoim domu:
3. Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i od Pana Jezusa Chrystusa.
4. Dziękuję Bogu mojemu zawsze, ilekroć wspominam ciebie w modlitwach moich,
5. słysząc o miłości twojej i o wierze, jaką pokładasz w Panu Jezusie, i masz do wszystkich świętych,
6. aby wiara twoja, którą wyznajesz wespół z nami, pogłębiła poznanie wszelkich dobrodziejstw, jakie mamy w Chrystusie.
7. Miałem bowiem wielką radość i pociechę z miłości twojej, ponieważ serca świętych przez ciebie, bracie, zostały pokrzepione.
8. Dlatego, chociaż mógłbym śmiało w Chrystusie nakazać ci, co należy,
9. jednak dla miłości raczej proszę, ja, Paweł, który jestem rzecznikiem, a teraz i więźniem Jezusa Chrystusa,
10. proszę cię za synem moim, Onezymem, którego urodziłem w więzieniu,
11. który niegdyś nie był dla ciebie użyteczny, ale teraz jest dla ciebie i dla mnie bardzo użyteczny.
12. Tego ci odsyłam, a on jest sercem moim.
13. Chciałem go przy sobie zatrzymać, aby mi w twoim zastępstwie posługiwał w więzieniu, które znoszę dla ewangelii,
14. ale bez twego przyzwolenia nie chciałem nic uczynić, aby twój dobry uczynek nie był jakby wymuszony, lecz był z dobrej woli.
15. Bo, być może, że dlatego utraciłeś go na krótki czas, abyś go odzyskał na wieki,
16. i to już nie jako sługę, ale więcej niż sługę, bo jako brata umiłowanego, zwłaszcza dla mnie, a tym bardziej dla ciebie, tak według ciała, jak i w Panu.
17. Jeżeli więc masz mnie za przyjaciela, przyjmij go jak mnie.
18. A jeżeli ci jakąś szkodę wyrządził albo jest ci coś winien, mnie to przypisz.
19. Ja, Paweł, piszę własnoręcznie, ja zapłacę; nie mówię już o tym, żeś mi siebie samego winien.
20. Tak, bracie, życz mi, abym się tobą uradował w Panu; pokrzep me serce w Chrystusie.
21. Pewny twego posłuszeństwa, piszę ci to, bo wiem, że uczynisz nawet więcej, niż proszę.
22. A zarazem przygotuj mi gościnę; bo mam nadzieję, że dzięki modlitwom waszym otrzymacie mnie w darze.
23. Pozdrawia cię Epafras, współwięzień mój w Chrystusie Jezusie,
24. Marek, Arystarch, Demas, Łukasz, współpracownicy moi.
25. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, niech będzie z duchem waszym. Amen.